Czeeść... Dawno mnie tu nie było... Wiem. Szczerze mówiąc nie miałam, ani czasu, ani chęci na pisanie. Niby coś napisałam, ale "leży" to w wersjach roboczych. Co się wydarzyło, kiedy mnie nie było? Byłam na maratonie "Igrzysk Śmierci". W mojej szkole był "bal wszystkich świętych". Były mikołajki, moje urodziny (nareszcie!!) i Boże Narodzenie. Zapomniałam! Rozpoczęła się jeszcze moja ulubiona pora roku, czyli zima... Tjaaa... Szkoda, że nie ma śniegu, a w zamian za to jest 10 stopni i piękne słonko... Dobra koniec użalania, przejdźmy do konkretów.
Jak było na maratonie? Po pierwsze, miałam kawę w termosie, więc było ok xd. Po drugie, mamoooo... Nie dali tylu zarąbistych scen, np. brakowało mi treningu Katniss i Johanny. Źle, bardzo źle. Mają szczęście, że dali pewną scenę, której w książce nie było ♥. Tak, mówię o "pocałunku" Haymitcha i Effie ♥. Kocham ich ♥. Co do reszty ekranizacji. Końcówka, ta przed epilogiem (ogarnia ktoś o co mi chodzi? xd), taka średnia. Znaczy, nie podobało mi się, że Katniss pojechała do domu sama i przez długi okres siedziała tam bez nikogo. Może źle pamiętam z książki (czytałam dawno :(, ale zaczęłam na nowo ♥ ), ale wydawało mi się, że pojechała tam z Peetą, a w filmie on przyjechał tak późno :/. Epilog był nawet spoko, aczkolwiek spodziewałam się czegoś lepszego. Coś jeszcze? Aaaaa, jeśli chodzi o grę aktorską. Jennifer ♥. Josh ♥. Ogólnie wszyscy ♥. Podsumowując oceniam tę ekranizację (reżyserię?) jako najgorszą z całej serii...
W czwartek odbył się u nas w szkole "bal wszystkich świętych". Moja klasa zajmowała się "gastronomią". Chłopcy robili paschę wielkanocną (zamiast tego zrobili sernik na zimno xd, ale nieważne i tak było pyszne :D), pierwsza grupa dziewczyn robiła skórkę paniejską ((?) Nieważne xd...) i jakiś tam miodek, czy coś, a my-druga grupa dziewcząt robiłyśmy oczy św. Łucji. Powiem tak. Pierwsza tura smakowała jak ciasto pod pizzę, natomiast druga była lepsza i "bardziej chrupiąca". Taak, mamy talent xd.
Święta Bożego Narodzenia. Według mnie najlepsze święta. Kolędy ♥ (nieważne, że nie mogę śpiewać, bo mam zawalone gardło (już mniej, ale...)). Pasterka ♥. Jedzenie ♥. No i prezenty ♥. Pod choinkę dostałam najlepszy prezent na świecie, a mianowicie książki, płytę Sound'N'Grace (♥♥), słuchawki i bransoletkę z igrzysk. Po prostu meeeega! Jestem baardzo wdzięczna moim "aniołkom" za prezenty ♥. Ach... Dobra kończę :D. Oczekujcie nowego posta koło 31.12.2015 ♥.
Tak świątecznie jeszcze :D :
https://www.youtube.com/watch?v=_4y9v9Z0og8
✿ Nadziejka ✿







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz